Najgorsze przygody zwiazane z warsztatami samochodowymi

  • Adam Szczęsny
    09.02.2012, 12:48 | Zgłoś nadużycie

    Z pewnością wszyscy takie posiadamy. Pochwalcie się najciekawszymi.

  • ahmad
    ahmad
    09.02.2012, 23:45|Zgłoś nadużycie

    Koledze wycinali z auta reaktor katalityczny, jak przyjechał po auto i się o niego upomniał powiedzieli mu, że "nie zaznaczył przy zleceniu, że chce go zabrać, więc go wyrzucili". Ta...wyrzucili...a na allegro zajechane chodzą po kilkaset złotych...

  • Artur Kuśmierzak

    U mnie w rodzinie przy okazji zatarcia silnika i jego demontażu nie wiem jakim cudem ze skrzyni automatycznej wylał się olej i nie został uzupełniony, w konsekwencji dwa dni po naprawie zatartego silnika zatarła się skrzynia. Na domiar złego w dzień wyjazdu z serwisu w samochód wpakował się kombajn, tym samym auto stało w serwisie ponad rok.

  • Adam Szczęsny

    Przygód mam w zasadzie kilka. Jedna z gorszych i bardziej kosztownych. W zasadzie dotycząca moich rodziców. Parę lat temu mieliśmy Forda Windstara 3,8 w automacie. Niestety po dwóch latach skrzynia uległa awarii - przełączyła siię w tryb awaryjny. Samochód wstawiony do warsztatu zajmującego się skrzyniami automatycznymi - diagnoza wymiana skrzyni. Wstawili nową skrzynię za 7 tysięcy. Samochód odebrany - to samo! Okazało się, że wystarczyło wymienić sterownik za 500 zł....

  • Stary Szofer
    Stary Szofer
    10.02.2012, 20:23|Zgłoś nadużycie

    To faktycznie kosztowna pomyłka...

  • Kamil Kobeszko

    Na szczęście teraz mam znajomy warsztat kolegi, więc wszystko jest jak potrzeba ale kiedyś:
    - W Norauto wymianiałem olej, do Corsy wchodzi 3,3 litra, a wiadomo że zawsze coś zostaje w filtrze oleju więc wejdą ze 3 litry. Jakież było moje ździwienie jak im weszło 3,9! Oczywiście poszedłem do auta i na ich oczach patrze na bagnet i oczywiście przelane i to sporo. Mimo mojej awantury nie chcieli tego spuścić i kazali zapłacić za całość oleju. Chciałem rozmawiać z kierownikiem serwisu to ok, ale będzie za godzinę. Czekałem, ale ile można. W końcu sam sobie odessałem tej olej, a oni stracili klienta. Widać wymiana oleju to niezmiernie trudna czynność.

  • mgn73
    mgn73
    13.02.2012, 09:56|Zgłoś nadużycie

    mam chryslera 2.5 CRD kiedys zaczl strasznie kopcic na czarno i stracil moc bylem w trzech serwisach w austrii w czechach i w polsce wszedzie mi mowiono ze to napewno wtryski w austri nawet zaproponowano wymiane za okolo 3tys euro zapytalem co jesli po tej wymianie bedzie nadal kopcil odpowiedz no wtryski bedziesz mial nowe ale zaplacic musisz okazalo sie ze byl uszkodzony wymiennik ciepla po naprawie do dzis jest ok. CO TO ZA SERWISY ze nie maja zielonego pojecia o naprawach Marek

  • rwakpl
    rwakpl
    13.02.2012, 11:37|Zgłoś nadużycie

    dzięki Bogu nigdy nie musiałem nic zlecać zewnętrznemu warsztatowi prócz cyklicznych przeglądów na OSKP :) ale historie różne słyszałem, od instalacji LPG, która nie chciała działać a "wszystko było w porządku" bo właśnie kradzione przez warsztaty reaktory katalityczne, które potem lądowały na allegro.

    Słyszałem także od znajomego jak mu wymienili coś o co ich nie prosił "bo im się wydawało już kiepskie" i normalnie sobie za to policzyli, po czym jak odmówił zapłaty za tą "naprawę" bo jej nie chciał nie chcieli mu oddać auta...

  • Phantom Lord
    Phantom Lord
    13.02.2012, 21:34|Zgłoś nadużycie

    W Toyocie znajomego swego czasu zepsuł się silnik i w serwisie kazali wymienić wał korbowy, co było oczywiście kosztowną operacją. Później okazało się, że problem był zupełnie gdzie indziej i jest kolejny wydatek. Taka nieprzyjemna przygoda.

  • Wieri
    Wieri
    13.02.2012, 22:44|Zgłoś nadużycie

    Mojemu kumplowi w fiacie bravo (na gwarancji) coś stukało podczas jazdy. Wymienili mu (nie pamiętam dokładnie, to z rok temu było) - półośkę i wahacze, ale problem nie zniknął. Musieli do serwisu ściągnąć dopiero jakiegoś "specjalistę" z centrali i okazało się, że to kamyk (sic!) wpadł pod poduszkę silnika.

  • Adam Szczęsny

    Brat robił nagrzewnicę w Punto 1. Przy odbiorze okazało się, że pęknięty jest przedni reflektor. Coś oglądali na kamerach, ale w końcu stwierdzili, że ich wina bo stał przy grzejniku, a później wystawili na mróz i pękła. Wymienili na swój koszt. Bierzemy się do wyjazdu, a tu kierownica przestawiona o 90 stopni. Poprawił kierownicę to się okazało, że połamali przycisk od klaksonu wbudowany w kierownicę. Zlutowali ten plastik i w końcu wyjechaliśmy. Samochód się zagrzał i okazało się, że płynu chłodniczego nalali pod korek na zimnym! Spuściliśmy do odpowiedniego poziomu pod blokiem...Gdyby to nie było tak pilne na 300% wolałbym zrobić to sam...niestety brak garażu

  • Dziekan
    Dziekan
    07.03.2012, 23:34|Zgłoś nadużycie

    U mnie w domu z rodzinnym autem była historia w sumie nie do końca z serwisem, co z dealerem marki. Kupiliśmy dwuletniego Civica z komisu przysalonowego w Honda Autowitolin w Warszawie. Oczywiście auto gwarantowane przez serwis, historia serwisowania ple ple ple, ideał rewelacja. W grudniu ubiegłego roku przyszło do sprzedaży. Przez wszystkie lata przez jakie mieliśmy tego Civica serwisowaliśmy go w Autoweście i ponieważ zależało nam na czasie, chcieliśmy i tam go sprzedać. Po badaniach lakierniczych okazało się, że cały prawy bok był przetarty od góry do dołu. Obejrzeliśmy wyniki pomiarów i niestety serwis mówił prawdę. Autowitolin delikatnie mówiąc - wydymał nas wciskając kit, że auto jest igła. Nie wspomnę o niezbyt uprzejmej obsłudze samego serwisu z praskiego salonu.

  • rwakpl
    rwakpl
    08.03.2012, 14:51|Zgłoś nadużycie

    Przypomniała mi się jeszcze jedna historia jak znajomy oddał do warsztatu auto na przeróbkę zawieszenia. Mieli mu założyć krótsze i twardsze amortyzatory ze sprężynami, ale debile nie sprawdzili, czy to co dobrali będzie pasować mu do 17-calowych kół. Zamontowali mu na chama krótsze kolumny tak, że dolne talerze sprężyn "osiadły" (dosłownie!) na oponach! Kumpel za bardzo nie ogarnął tematu, zobaczył, że jest nisko i pojechał. Wieczorem się widzimy na małej pojeżdżawce, a on, że ma nowy zawias i mu strasznie bije kierownica i jakoś w ogóle ciężko wszystko chodzi. No to obejrzeliśmy, a tam wszystkie cztery talerze sprężyn oparte o opony, lekko nadgięte (!). Koniec jazdy. Dobrze, że mu się nic nie stało bo od takiego numeru mogła pęknąć opona czy nawet piasta/mocowanie koła. Idioci nie przyznali się do błędu i powiedzieli mu, żeby sobie po prostu opony na niższy profil wymienił (o zgrozo...). Aż dziwię się, że kolega tak lekko tą sprawę przyjął.

  • Dziekan
    Dziekan
    08.03.2012, 16:48|Zgłoś nadużycie

    Może warto tu napisać nazwę tego fachowego warsztatu? :]

  • Black Point
    Black Point
    13.03.2012, 00:02|Zgłoś nadużycie

    Oddałem do warsztatu samochód by wymienili mi chłodnice. Samochód odebrany wszystko w porządku. Po jakiś 2 tygodniach wyparował płyn chłodniczy uzupełniłem. I tak później co jakiś czas dolewałem nieustannie po trochu płynu chłodniczego. Po ostatnim dojeździe do pracy zagrzał mi się samochód do temperatury przy której zawszę załączał się wiatrak, a tu cisza. Na szczęście wyjechałem z korku samochód szybko się ostudził. Po powrocie zaglądam pod maskę, a tam wtyczka leży koło czujnika temperatury. Taki problem był ją włożyć. Na szczęście w porę to zauważyłem, bo jak bym nie obserwował wskazówki z temperaturą to mógł bym się pożegnać z samochodem.

  • Adam Szczęsny

    Ładnych parę lat temu mieliśmy Opla Omegę B 2.0 8v. Po jakimś silnik zaczął szarpać, nierówno pracować. W serwisie Opla stwierdzili, że trzeba wymienić wszystkie 4 wtryskiwacze. Koszt 500zł x4 plus 500 wymiana = 2500 zł. Sprawę załatwił środek do czyszczenia wtrysków ze stacji benzynowej za 13 zł :D Po tym przez następne 2 lata nie było z nimi żadnego problemu..

  • Kamil Kobeszko

    Myślę, że oni też tak chcieli zrobić, tyle że po prostu optymalizowali sobie zysk z naprawy:) a przecież nie każdy musi się znać.

  • cholek089
    cholek089
    02.04.2012, 16:13|Zgłoś nadużycie

    Jakiemuś amatorowi mechanikowi zlecono wymianę rozrządu w 1.9dci w lagunie, po odbiorze silnik dziwnie pracował wiec owy mechanik stwierdził że musi się pasek ułożyć(?) i będzie dobrze. Po czasie nie było dobrze, wstawiono auto do porządnego zakładu ustawiono na nowo rozrząd co kosztowało sporo pieniędzy i czasu i wszystko wróciło do normy. Nie mi się przydarzyła ta sytuacja ale z wiarygodnego źródła;)

  • Adam Szczęsny

    Kilka postów wyżej pisałem jak załatwili brata Punto przy wymianie nagrzewnicy. Okazało się również, że przestał działać klakson z jednej strony (przyciski w kierownicy). Przy wymianie kierownicy sprawa się wyjaśniła. "Mechanik" dał za długą śrubę połamał ten guzik od środka i przy okazji tak zwarł blaszki, że klakson był cały czas włączony.

    A tak sobie poradził z problemem:

    • th_najgorsze-przygody-zwiazane-z-warsztatami-samochodowymi_298.jpg
  • ~kev
    07.05.2013, 11:27|Zgłoś nadużycie

    Miałem kiedyś toyotę corolle e10 z której po odpaleniu wywalał płyn ze zbiorniczka wyrównawczego pojechałem do PERFECT SERWIS ul. Chopina Bydgoszcz (serwis aut japońskich) Diagnoza uszczelka pod głowicą, zadzwonili do mnie że jeszcze wymienią olej elementy zawieszenia bo coś waliło i razem wyjdzie 1400 zł OK myślę sobie będzie spokój na dłużej. Po odebraniu auto wali dalej i grzeje się na trasie! Okazało się że wymienili tylko olej i zatkali wężyk idący od chłodnicy do zbiorniczka śrubą! Sprawa nadająca się do gazety. A ogólną przyczyną był tylko żle podłączony wężyk w zbiorniczku i chłodnica niedrożna. OMIJAĆ OSZUSTÓW SZEROKIM ŁUKIEM!

  • ~góść222
    08.05.2013, 00:04|Zgłoś nadużycie

    Kiedyś miałem problem z niedziałającym jedym garem, zaraz po tym jak zostawiłem u mechanika samochód na wymianę świec. Ten u którego wymieniałem udawał zarobionego, więc jeździłem po mechanikach, każdy mówił, że powazna sprawa, nie wiadomo co, zotawić auto na dzień lub 2 to będą mysleć. Zrezygnowany zajechałem do jakiegoś obskurnego warsztatu koło domu, który zawsze wydawał mi się kiepski. Facet po 5 minutach miał diagnozę, rozwiązanie - walnięta cewka, a przy okazji był miły i widać, że zna się na rzeczy. O tyle to dziwne, że 3 miesiące wcześniej wymieniałem na nową (!). Najprawdopodoniej przy wymianie świecy mi podje*ali. A u mechanika z obskurnego warsztatu do dzisiaj naprawiam samochód :)