marcin.lobodzinski

marcin.lobodzinski
  • Jest z nami od:
    4 miesięcy
  • Napisał:
    197 postów na forum
  • Profil odwiedzano:
    1667 razy

Mężczyzna, 108 lat, a

O SOBIE:

b

MOJE POSTY NA FORUM

  • marcin.lobodzinski

    Bym powiedział, że to bardziej mechaniczna robota. Stare silniki mają tyle niedoskonałości, że samo ich usunięcie daje kilka do kilkunastu KM. Do tego większe gaźniki dużo dadzą. Oczywiście za gaźnikami musi iść dolot i wydech. Ogólnie potencjał jest bardzo duży, większy niż w aucie z wtryskiem.
    Maluch z usuniętymi niedoskonałościami silnika i gaźnika przy wszystkich częściach seryjnych robi setkę 2 razy szybciej niż seria. Samo to że setkę osiąga to już coś.

  • marcin.lobodzinski

    No dobra przykład był kiepski

  • marcin.lobodzinski

    Ta wszystkim się Paris nie podoba, a w rzeczywistości byście skomleli ;)
    PGO Hemera to jakiś ówczesny Hyundai Veloster
    JA do listy dorzucę Volvo 240

  • marcin.lobodzinski
    Re: Najlepszy nowy samochód 20.02.2012, 12:08

    Jak dla mnie Dacia Duster

  • marcin.lobodzinski

    Cezary K. chyba nie zrozumiałeś w ogóle tematu, bo wymieniłeś dwa auta uważane za piękne.Zresztą nie tylko Ty.

    A Olgierd też, napisałeś tak: Podoba mi się Paris Hilton, choć nikt nie uważa jej za najmądrzejszą. Tylko, że Paris Hilton podoba się większości facetów ;)

  • marcin.lobodzinski

    Jakie samochody Wam się podobają z tych, które podobać się nie powinny? Czy macie upodobania do modeli, które uważane są dla osób bez gustu?

    Ja przyznam, że mi się podoba wiele takich aut. Z nowszych są to m. in. Dacia Duster i Logan, Hyundai Galloper, Skoda Roomster.

    Ze starszych np. Citroen Visa, Citroen BX, Mazda 626 pierwszej generacji (uwielbiam), Honda Civic III gen, CRX I gen

  • marcin.lobodzinski
    Re: Lancer Evo X - Napęd 17.02.2012, 01:13

    Masz centralny mechanizm różnicowy, który współpracuje ze sprzęgłem płytkowym, czyli tzw. aktywny (czyli sterowany przez elektronikę) dyferencjał. Ogólna zasada działania polega na tym, że napęd przenoszony jest na oś, która ma większą przyczepność. Wszystkim zarządza elektronika.
    Podział momentu obrotowego na osie występuje w granicach około 35/65 i 65/35 % przód/tył. W seryjnym aucie, masz trzy tryby pracy i w zależności od trybu zmienia się podział napędu i charakterystyka pracy. W rajdówce można programować centralny dyfer. I to się nazywa ACD (Active Centre Differential).
    Ale to nie koniec, bo w Evo X jest jeszcze tylny, aktywny dyfer AYC (Active Yaw Control). Tu właściwie zasada działania podobna, moment trafia na zakręcie na koło zewnętrzne, a gdy wystąpi poślizg, tam gdzie jest większa przyczepność.
    Jest jeszcze przód, gdzie masz mechanizm różnicowy o zwiększonym tarciu wewnętrznym, ale nie pamiętam czy jest szpera płytkowa, czy jakieś koła zębate o innym kształcie. Ale chyba koła, trzeba by poszukać.
    Z Lancerem jest tak, że dużo zależy od wersji. Prostsze GSR do budowy rajdówek, mogą się różnić od MR. Tak samo wcześniejsze i późniejsze. Np. z tylu pojawiła się przekładnia planetarna, ale nie wiem dokładnie kiedy, w jakim modelu.
    Tyle ile przed zaśnięciem mogłem pomóc, tyle napisałem. Jak chcesz pooglądać sobie jakieś filmy na ten temat, to na yt wpisuj Lancer i AWC, albo S-AWC

  • marcin.lobodzinski

    A ja życzę sobie Qashqaia

  • marcin.lobodzinski
    Re: LPG - wasze doświadczenia 07.02.2012, 22:23

    Ja też raz miałem filtr fazy lotnej w takim stanie, że po wyjęciu po prostu się wysypał. Gaz ze stacji Bliska.Jednak prawdziwy hardcore to był wyjazd do Rumunii i Bułgarii. Tam to dopiero mają gaz...masakra

  • marcin.lobodzinski
    Re: LPG - wasze doświadczenia 07.02.2012, 20:53

    Ciekaw jestem jak długo masz tą instalację. I prosiłbym o opinię na temat wtrysków. Jak znoszą kiepskie paliwo, jak hulają w zimie, czy często je czyścisz?

  • marcin.lobodzinski
    Re: LPG - wasze doświadczenia 07.02.2012, 19:47

    Ahmad ten silnik VW "lubi" lpg. Ale jak w przypadku każdego silnika, nie lubi kiepskiego paliwa i zaniedbań, oraz kijowych instalacji

  • marcin.lobodzinski
    Re: LPG - wasze doświadczenia 07.02.2012, 15:06

    Doświadczeń to ja mam całą masę, znajomych też sporo, ale niewielu ma dobre podejście do tematu, więc ze wszystkich zadowolony jestem tylko ja i jeden kolega...chyba

  • marcin.lobodzinski

    Odkupił go chociaż, czy kolega został z rozwalonym autem?

  • marcin.lobodzinski

    Kuraxan na dobrego skur.. trafiłeś. Dobrze, że pojechaliście do tego serwisu

  • marcin.lobodzinski

    chciałbym zobaczyć zakupy spożywcze na pace :) Takie w "reklamówkach"

  • marcin.lobodzinski

    Nie, ale jeśli auto grzeje się 5 minut, to jesteś 2 min do przodu

  • marcin.lobodzinski

    Niby od razu ruszać, ale jeśli auto stoi na dworze to praktycznie nierealne. Przy temp. -15 stopni, gdy spędzamy 2minuty na zewnątrz skrobiąc szyby i odśnieżając, nikt nie chce po takiej akcji wchodzić do zimnego auta i czekać kilka minut na dodatnią temperaturę.

  • marcin.lobodzinski

    Przestań. Latać po polach za samochodami?

  • marcin.lobodzinski

    Jedź do fachowców od automatów. Nie wiem skąd jesteś, ale radzę sprawdzić do jakich fachowców się wybierasz. Bo jest sporo takich, co jak ASO oskubie Cię z kasy i niewiele pomogą. Zwłaszcza bardzo znany serwis z okolic Warszawy. Polecam mechanika z miejscowości Węgrów (o ile jesteś z Mazowieckiego). Jak będziesz potrzebował, to odezwij się a podrzucę namiar. Bardzo dobry i konsekwentny. Naprawia również przekładnie bezstopniowe.

  • marcin.lobodzinski

    Dlatego marzę o tym, żeby Kubica przeszedł do WRC :)

  • marcin.lobodzinski

    Proponuję opisać Wasze przygody, zwłaszcza te śmieszne gdy kupowaliście/oglądaliście samochód. Mam na myśli pomysły i wtopy handlarzy - bo oni są najlepsi.

    Zacznę ja: Oglądamy auto z kumplem. Komisiarz twierdzi, że auto nigdzie nie bite, nigdy nie malowane itp. Do tego ma oryginalną książkę serwisową z wszystkimi wpisami.

    No dobra - zaczynamy. Wyciągam miernik lakieru. Na widok urządzenia handlarzynie mina zrzedła. Ale nic nie mówi. Badam, i faktycznie niezłe auto. Nagle błotnik i okolica drzwi pokazują ok 300-400 mikrometrów. Mówię, że tu coś było robione. Handlarz mówi, że na pewno nie, bo te mierniki z Allegro za 100 zł to głupoty pokazują. Owszem miernik kosztował ok 150 zł, ale nigdy głupot nie pokazywał. No ale na wszelki wypadek wyciągam płytkę kalibracyjną i sprawdzam. W tym czasie handlarz przynosi swoją maszynę za kilkaset zł. taką jakie mają likwidatorzy szkód. Podchodzi, mierzy "no może tu coś delikatnie było malowane"

    Auto niezłe, więc oglądamy dalej. Mówię: "to pokaże pan tę książkę serwisową". A on: "To oryginalna książka, nie jakiś tam zeszyt z warsztatu pana Miecia, tylko prawdziwa książka". No to nalegam, żeby pokazał. Poszliśmy do budki i zaczyna szukać. Szpera, szpera.... Nagle wyciąga zeszyt w formacie A6, okładka "Nutella" i dwie strony wpisów. Prawdę mówiąc śmiać mi się chciało niesamowicie, ale autentycznie żal mi się faceta zrobiło. Później pękałem ze śmiechu, i zawsze sobie to przypominam, jak słyszę "książka serwisowa"

  • marcin.lobodzinski

    Mógłbym napisać, że Carlsson CK63 RSR z 680-konnym silnikiem. Byliśmy na prezentacji, no super na pierwsze wrażenie, ale czy nie macie tak (do redaktorów), że ten samochód w ogóle nie pozostał w pamięci? Bo na mnie nie zrobił takiego wrażenia, że znów chciałbym do niego wsiąść...
    Mój numer jeden to Kraz 255 B. Nigdy nie zapomnę tych czasów, jak jeździłem nim regularnie. To była maszyna! Ta moc, ta siła i surowość. Prędkość 80 km/h robiła większe wrażenie niż 220 w Carlssonie, bo mniej więcej przy tej prędkości traciło się nad nim kontrolę. Jechałem najszybciej 85 km/h na dość wyboistej drodze, przez co mało nie trafiłem do pudła. To była jedna z tych chwil, gdy z pełną świadomością wyznaje się przed samym sobą, że raz się żyje. Koła dotykały nawierzchni od czasu do czasu, a układ kierowniczy pracował tam jakby samochód zawsze stał na podnośniku - tak silne miał wspomaganie. Piekielna maszyna na resorach, które prawie nie pracowały.
    O jego sile i potędze, niech świadczą dwa zdarzenia:
    -Jazda kilka km z przyczepą z zablokowanymi hamulcami, które po zatrzymaniu zapaliły się. Nie odczułem absolutnie żadnych oznak spadku mocy, przyspieszenia itp.
    - Jak nawijałem na nowo linę wyciągarki, to nie miałem o co zaczepić. W pobliżu stał PTS-M. Zaczepiłem linę o niego i zacząłem zwijać. Nagle - jak to zwykle bywa - przyszło mi do głowy, żeby sprawdzić co będzie, gdy uruchomię hamulce. No to nacisnąłem na hamulec i zwijałem...PTS-a. Przesunąłem go o ok 2 metry w bok

  • marcin.lobodzinski

    Jak dla mnie to tylko to
    http://www.youtube.com/watch?v=EVY0O6nrK40&feature=fvst
    Nawet teraz, gdy mam PS3 i GT5, to intro przyprawia mnie o dreszczyk ;)

  • marcin.lobodzinski

    Lucky_Boy miałem to samo ostatnio. Najlepsze, że wyszedłem na zewnątrz i zacząłem skrobać, tylko jakoś dziwnie się skrobało i dopiero zauważyłem ocb. Dobrze, że nikt tego nie widział ;)

  • marcin.lobodzinski

    Wiadomo, że nigdy nic nie wiadomo, ale już dawno temu po wycofaniu się marki TAG-Porsche firma wydała oświadczenie, że nigdy nie zobaczymy marki Porsche w F1. Najgorsze, że to jedna z tych informacji, która zostaje w głowie, a nie wiadomo gdzie to się czytało

  • marcin.lobodzinski

    Porsche nigdy nie wróci do F1

  • marcin.lobodzinski

    Jeśli wierzycie w te podziały na PO, PiS i inne partie telewizyjne, to naprawdę przydałoby Wam się kilka godzin na zdobywaniu wiedzy

  • marcin.lobodzinski

    Adam na to pytanie:
    \"Tylko czemu im ciągle mało?\"
    Można znaleźć w internecie odpowiedź w ciągu kilkunastu minut. Tylko im więcej się dowiesz, tym gorzej będziesz się czuł.

  • marcin.lobodzinski

    Według mnie każdy rodzaj protestu przeciwko NWO jest dobry. Ale lepszy byłby protest polegający na zakorkowaniu Warszawy i okolic w czasie Euro 2012

  • marcin.lobodzinski

    Najfajniejszy byłby powrót Lamborghini i fajna konkurencja dla Ferrari

  • marcin.lobodzinski
    Re: Wasze przygody z policją 27.01.2012, 19:27

    a miałeś jakąś?

  • marcin.lobodzinski

    Ale poduszka nie chroni przed uderzeniem w kierownicę, tylko przed mocnym przeciążeniem kręgosłupa. Gdyby jej nie było, to głowa leciałaby z dużym przyspieszeniem pod nieprzyjemnym dla kręgosłupa kątem. No bo gdyby chroniły przed uderzeniem w kierownicę, to w wersji bez poduszki kierowca uderzyłby w kierownicę. Mowa oczywiście o standardowych testach a nie o V=100 km/h. Bo tam to napewno chroni przed uderzeniem.

  • marcin.lobodzinski
    Re: Wasze przygody z policją 27.01.2012, 14:10

    Test Velostera i powrót celem oddania auta. Trochę późno więc cisnę. Za mną ciśnie srebrny Transit. Nagle zapalają się światełka gdzieś ukryte pod grillem. Kur... policja!
    Zatrzymuję się i zaczynam kombinować, podchodzi policeman i patrzy na auto, nie na mnie.
    Pyta:"Nowe auto?".
    Ja:"Nie testuję, takie dziwactwo?"
    P:Czemu dziwactwo?
    J:Zobaczy pan z drugiej strony?
    Policeman patrzy, nie wierzy, kręci głową
    J: Nieźle wykombinowali co?
    P:dobra jedź

    To chyba jedyny raz, kiedy uniknąłem mandatu. Poza tym to zawsze po 200 i najmniej 4 punkty. Miałem nawet taki okres, że bałem się o prawko więc kupiłem radio CB

  • marcin.lobodzinski

    Trzymam za słowo:)
    Jednak najpierw wymiana elementów instalacji VN

  • marcin.lobodzinski

    To nie powrót do tematu tylko unikanie odpowiedzi dziadu ;)

  • marcin.lobodzinski

    też tak mi się wydaje.
    Napisałeś, że poduszka jest obliczona na działanie pasów, więc wynika z tego fakt, że pasu są zgrane z poduszką. Tak więc ciekaw jestem, czy pasy (jako cały układ) są takie same w tym samym modelu z poduszką i bez

  • marcin.lobodzinski
    Re: Popierdółka za grosze 26.01.2012, 21:59

    Autko stoi sobie na parkingu pod śnieżną pierzynką. Czeka na zmianę oleju i niemal wszystkich części aparatu zapłonowego. Równolegle będą prace przy zawieszeniu i czeka mnie pewnie zmiana półosi. Wszystko do ogarnięcia, ale nie ogarniam regulacji gaźników. Zna ktoś speca z okolic Warszawy?

  • marcin.lobodzinski

    Chłopaki takie z was mechaniory, to może wyregulujecie mi dwa Webery i zrobimy z tego relację ;) A tak na serio, to przydała by mi się regulacja gaźników. Jeden to jeszcze dałbym sobie radę, ale dwa... Poza tym patrzę i patrzę i nie widzę śrub regulacyjnych

  • marcin.lobodzinski

    Ostatnio zastanawiałem się nad taką rzeczą. Załóżmy, że mamy 2 samochody. Jeden wyposażony jest w poduszki powietrzne(czołowe), drugi nie i rozpatrujemy dwa przypadki (nie zalecane). W obu, pasażer nie ma zapiętych pasów.Po zderzeniu czołowym, jak wiadomo ten, który jest w aucie bez poduszek, prawdopodobnie wyleci przez szybę lub przyłoży w deskę rozdzielczą. W aucie z airbagami, dostanie w głowę otwierającą się poduszką. Ciekaw jestem, który bardziej ucierpi.

    Druga sprawa, nad jaką się zastanawiałem to działanie pasów. Czy pasy w aucie z poduszkami są tak samo zaprojektowane jak w aucie bez poduszek? No bo jeśli auto nie ma poduszek, to pasy powinny zapobiegać uderzeniu głową w deskę rozdzielczą/kierownicę. Natomiast w autach z poduszkami, ciało uderza w poduszkę, więc pasy dopuszczają uderzenie w deskę, gdyby poduszki nie zadziałały. Gdy zaś działają, pasy zwalniają nieco, aby pasażer ułożył się na poduszce. No by gdyby chroniły przed uderzeniem w deskę/kierę to po co poduszka? Tylko wtedy by się przydała, gdyby uderzenie było tak silne, że deska przemieściłaby się w kierunku pasażerów.

    Poprawcie mnie, jeśli się mylę, i proszę o Wasze zdanie na ten temat. Zwłaszcza jeśli ktoś miał doświadczenie ;)

  • marcin.lobodzinski

    brakuje jednej ważnej rzeczy... zarobek netto czy brutto

NAJCZĘŚCIEJ ODPOWIADAJĄ